Wyburzeniowo.pl — z 2 do 95 fraz w TOP 10
Firma działa w branży, w której klient nie szuka „ciekawego artykułu”. Szuka wykonawcy do rozbiórki, wyburzenia albo przygotowania terenu i chce szybko ustalić zakres prac, lokalizację i sposób wyceny.
Dlatego strona została zbudowana pod konkretne usługi, lokalne zapytania i dalszy rozwój SEO. Aktualnie widoczność wzrosła do 95 fraz w TOP 10 i 287 w TOP 50.
95 fraz w TOP 10. 287 w TOP 50
To nie jest aktualizacja starego wyniku z case study. Liczby poniżej są przeliczone od nowa na podstawie danych z 7 września 2026 roku. Dla TOP 10 i TOP 50 punkty startowe na wykresach wypadają w innych dniach, dlatego pokazuję je osobno.
Firma miała usługi. Google miał za mało powodów, żeby je pokazywać
Wyburzeniowo działa w szerokiej branży: rozbiórki, wyburzenia, roboty ziemne, niwelacja terenu, płyty fundamentowe czy drogi dojazdowe. Problem polegał na tym, że takiego zakresu nie da się dobrze sprzedać jedną ogólną podstroną.
Klient szukający rozbiórki domu ma inną intencję niż osoba, która potrzebuje robót ziemnych albo przygotowania terenu pod inwestycję. Każda z tych potrzeb musi dostać własną, czytelną odpowiedź.
Dlatego strona i SEO zostały potraktowane jako jeden projekt: uporządkowanie oferty, rozbudowa struktury i późniejsze rozwijanie widoczności.
Strona miała sprzedawać usługi. SEO miało je odnajdywać
Ten wynik nie powstał przez dopisanie słów kluczowych do jednej strony. Trzeba było ułożyć serwis tak, żeby użytkownik i Google widzieli osobne, konkretne obszary oferty.
Nowa struktura usług
Najważniejsze obszary oferty dostały własne miejsca w serwisie, zamiast być opisane na jednej zbiorczej stronie.
Rozwój lokalnej widoczności
Struktura została przygotowana pod realny obszar działania firmy i zapytania klientów szukających wykonawcy na Śląsku.
Treści pod realne problemy klienta
Opisy usług zostały rozwinięte wokół tego, czego użytkownik faktycznie chce się dowiedzieć przed rozbiórką, wyburzeniem czy robotami ziemnymi.
SEO techniczne i linkowanie
Nagłówki, meta dane, adresy URL, linkowanie wewnętrzne i indeksacja zostały uporządkowane pod dalszy rozwój.
Rozwijanie tego, co zaczęło rosnąć
Po publikacji decyzje nie kończyły się na „gotowe”. Widoczność była monitorowana, a kolejne działania wynikały z danych.
Rozbudowa bez sztucznego pompowania treści
Nowe podstrony i treści były dokładane tam, gdzie pojawiał się konkretny sens: usługa, lokalizacja, pytanie klienta albo luka w wynikach.
Stary wynik już nie jest aktualny. Widoczność rosła dalej
Pary pokazują dokładnie te punkty, które zaznaczyłeś na zaktualizowanych zrzutach. Nie przepisuję starego case study — obecne wartości są liczone od nowa.
TOP 10 — z 2 do 95 fraz
13 maja na pierwszej stronie wyników były 2 frazy. 7 września jest ich 95. To wzrost o 93 zapytania i 4650% względem punktu startowego.
TOP 50 — z 3 do 287 fraz
16 kwietnia w TOP 50 były 3 frazy. 7 września jest ich 287. To 284 dodatkowe zapytania i niemal 96 razy większy poziom widoczności niż na starcie.
Firma nie jest już zależna od kilku pojedynczych fraz
Największa różnica nie polega na tym, że jeden nagłówek wskoczył wyżej. Wyburzeniowo zaczęło budować widoczność wokół całej oferty: rozbiórek, wyburzeń, robót ziemnych i kolejnych usług.
287 fraz w TOP 50 oznacza dużo większą pulę zapytań, z których część może być dalej rozwijana w stronę TOP 10. A 95 fraz w pierwszej dziesiątce pokazuje, że ten wzrost nie zatrzymał się na dalekich pozycjach.
95 fraz w TOP 10 i 287 w TOP 50 — wynik urósł znacznie dalej niż w pierwotnym case study
Punktem startowym na wykresie TOP 10 były 2 frazy, a dziś jest ich 95. Dla TOP 50 widoczność wzrosła z 3 do 287. To efekt strony, której struktura została przygotowana pod realne usługi, lokalne potrzeby klientów i dalszą rozbudowę SEO.
Zadzwoń. Powiem Ci, gdzie zacząłbym analizę i czy widzę realny sens rozwijania SEO w Twoim przypadku.
Podeślij adres strony. Sprawdzimy, ile oferty dziś naprawdę pracuje w Google
Napisz, czym zajmuje się firma, które usługi są najważniejsze i na jakim obszarze działasz.
Nie potrzebuję rozbudowanego briefu. Kilka konkretów wystarczy, żebym wiedział, czy problem leży w strukturze, treściach, lokalnych podstronach czy technicznym SEO.